Samsung czasem lubi sprawiać niespodzianki. O ile daty publikacji flagowców zwykle są znane od jakiegoś czasu, o tyle producent czasem potrafi zaskoczyć i z nienacka zaprezentować jakiś telefon. Ot, na przykład takiego Galaxy A10s, którego na rynku mało kto mógłby się spodziewać.

Ni to średniak, ni low-end, ale…

Urządzenia z literką „A” w nazwie zwykle oznaczają u Samsunga średniopółkowce, czyli takie smartfony, które powinny zadowolić zdecydowaną większość użytkowników. Trzeba jednak pamiętać o tym, że telefon telefonowi nierówny. O ile pod adresem Galaxy A10s można wypowiedzieć wiele ciepłych słów, o tyle jego porównanie choćby z takim Samsungiem Galaxy A50 raczej nie ma większego sensu ani logiki, bo to nie ta klasa.

Fot: producenta

Samsung Galaxy A10s – specyfikacja techniczna:

  • Ekran: 6,2 cala, 19:9, HD+
  • Procesor: 8-rdzeniowy układ, najpewniej od MediaTek’a,
  • Pamięć RAM: 2 GB,
  • Pamięć na dane: 32 GB ze wsparciem dla karty micro SD do 0,5 TB,
  • Aparat główny: 13 Mpix z f/1.8 + 2 Mpix (f/2.4),
  • Kamerka selfie: 8 Mpix (f/2.0),
  • Dual SIM: tak, slot niehybrydowy,
  • Akumulator: 4000 mAh,
  • System operacyjny: Android Pie z nakładką One UI,
  • Waga: 168 gramów.

Na ten moment wciąż nie wiemy, na jakich rynkach będzie można kupić A10s z oficjalnej dystrybucji. Nie znamy też ceny oraz planowanej daty wprowadzenia produktu na rynek. Wiemy natomiast, że telefon będzie można kupić w kolorze czarnym, zielonym, czerwonym oraz niebieskim. Wydaje się, że jeśli Galaxy A10s trafi do Polski, to motorem napędowym jego sprzedaży mogą być zwłaszcza niższe plany abonamentowe operatorów. Czy to dobrze? Czas pokaże.

źródło: Samsung