Lenovo Z5 Pro sprzedaje się jak świeże bułeczki


Lenovo robi świetną robotę w segmencie laptopów. Wydaje się, że większość z Was kojarzy producenta właśnie z tymi produktami. Warto jednak docenić, że po kilku niezłych momentach, Lenovo Z5 Pro wraca z przytupem na rynku smartfonów.


Wystarczyła sekunda

Trzeba zarysować nieco szerszy kontekst. Otóż Lenovo Z5 Pro oficjalnie trafiło do sprzedaży 11 listopada tego roku. Waszym zdaniem, ile trzeba było czasu, aby wyprzedać urządzenie? Doba? Może parę godzin? Wyobraźcie sobie, że wystarczyła…sekunda. Jakby tego było mało, lista rezerwacji przekroczyła już pół miliona egzemplarzy. To wynik, o którym wiele firm może tylko marzyć.

Bez wątpienia sporą robotę odegrała dobra specyfikacja techniczna oraz nader atrakcyjna wycena smartfona. Przypomnijmy pokrótce, że producent zdecydował się na Snapdragona 710, 6 GB pamięci RAM i 64/128 GB na Wasze dane. Cieszy, że Lenovo daje możliwość poszerzenia pamięci przez slot microSD o dalsze 256 GB.

Lenovo Z5 Pro /fot: producenta

Aparat główny, to duet 24 Mpix (f/1.8) + 16 Mpix. Optyka główna otrzymała też sztuczną inteligencję, która powinna pomóc generować zdjęcia jeszcze lepsze. Na froncie czeka na Was duet 16 Mpix + 8 Mpix. Cieszy też obecność technologii Dolby Atmos, co może znacząco podnieść jakość emitowanego dźwięku. No i wreszcie, wisienka na torcie: 6,4-calowy AMOLED, którego współczynnik zagospodarowania frontowego panelu wynosi aż 95%. To genialny wynik, ekran niemal w całości pokrywa frontową taflę smartfona.

Chińska cena Lenovo Z5 Pro oscyluje około 1100 złotych. To śmiesznie mało, jak na taką specyfikację techniczną. Mam nadzieję, że producent pójdzie za ciosem i wprowadzi urządzenie na kolejne rynki, w tym i na nasz. Jestem przekonany, że Z5 Pro okazałby się być sporym hitem sprzedażowym.

źródło: gizchina