Motorola nie kazała czekać swoim fanom na One Vision zbyt długo. Oczywiście w odniesieniu do Motoroli One, którą można rozpatrywać zarówno jako poprzednika jak i protoplastę nowej rodziny smartfonów. Znamienne, że mimo niewielkiej różnicy czasowej, One Vision różni się od swojej starszej siostrzyczki dość mocno. Czy są to różnice in plus?

Obudowa Motoroli One i One Vision

Jeśli chodzi o tworzywo, w obu smartfonach wydaje się być ono albo takie samo, albo niemal takie samo. Jest to najpewniej jakaś odmiana plastiku. Nie da się jednak nie zauważyć tego, że oba smartfony bardzo mocno różnią się od siebie w ujęciu designu. Motorola One ma bardzo delikatnie zagięte krawędzie. Patrząc na telefon z daleka można wręcz odnieść wrażenie, że jest to idealny prostokąt. Oczywiście, po dokładnym spojrzeniu wiemy, że to złudzenie optyczne, jednak załamanie między dolną ramką a łącznikiem jest tutaj dość charakterystyczne.

Fot: własne

Motorola One Vision to niemal przeciwieństwo starszej siostrzyczki. Z daleka widać, że tylna ściana konstrukcji załamuje się po łuku, tworząc wrażenie obcowania z konstrukcją obłą, nieco bardziej delikatną w swoich kształtach. Krawędzie obudów zaginają się pod dość podobnym kątem. Nie sposób nie dostrzec też, że dla przeciętnego użytkownika ich grubość będzie podobna względem siebie. Warto też odnotować, że logo z ulokowanym na froncie napisem „Motorola” ostało się tylko w One. Nowsza One Vision jest wolna od tej atrakcji.

Zmiany obejmują swoim zasięgiem wagę oraz – co oczywiste – kształt. Motorola One waży 162 gramy i zamyka się w wymiarach 150 x 72 x 7,97 mm. One Vision nieco się w tym ujęciu różni: 180 gramów, 160 x 71,2 x 8,7 mm. W ujęciu kształtu, sporą rolę odgrywał innowacyjny ekran o formacie 21:9, który gości w One Vision. Rozmieszczenie portów nawigacyjnych jest bardzo podobne. Port USB-C i głośnik w obu telefonach gości na dole, szuflada na karty SIM i kartę microSD jest na lewej krawędzi, a port audio na górnej ramce.

Trudno mi orzec, który smartfon oferuje większy komfort codziennego użytkowania. Oba leżą w dłoni bardzo dobrze, oba mają sensownie rozmieszczone porty, wreszcie, zarówno w One jak i w One Vision mamy bardzo mądrze ulokowany skaner. Powiedziałbym, że wiele zależy tu od tego, czy chcecie wejść w format 21:9 czy zadowala Was poczciwe 19:9, które gości w Motoroli One. Tę decyzję musicie w dużej mierze podjąć samodzielnie.

Ekran

Poza formatem (19:9 wobec 21:9) jest kilka drobnych różnic. „Smartfonowi tradycjonaliści” z miejsca polubią Motorolę One za przewidywalność. Ekran nie różni się w niemal niczym od tego, co obserwujemy w większości telefonów różnych producentów od 2017 roku. Jego wymiary są jakie są i absolutnie w żadnej kwestii nie można tu mówić o niespodziankach. One Vision to przeciwieństwo. To bodajże czwarty smartfon na świecie (w tym pierwszy od Motoroli) który stawia na format 21:9. Mamy więc ekran dłuższy, ale przez to i węższy.

Fot: własne

Wielkim atutem Motoroli One Vision jest wyższa rozdzielczość: Full HD+. Starsza Motorola One to „tylko” HD+. Powiedziałbym jednak, że w codziennym użytkowaniu raczej tego nie odczujecie. Mało tego, HD+ jest nieco bardziej łaskawa dla baterii, więc nie byłbym zdziwiony, gdyby akumulator na jednym ładowaniu wytrzymywał trochę dłużej w Motoroli One. To klasyczny przykład tego, że w branży mobilnej zawsze jest coś za coś.

Oba urządzenie mają też pewne kontrowersje. W One czeka na Was naprawdę spory i niezbyt ładny notch, a One Vision „czaruje” (tak, cudzysłów nie jest tu bez przyczyny) dziurką w ekranie, gdzie czeka na Was 25 Mpix kamerka selfie. Nie wiem, co lepsze. Nie wiem też, co gorsze. Wybierzcie 🙂 Mogę natomiast zapewnić Was o tym, że temperatura barwowa wyświetlacza i odwzorowanie kolorów w Motoroli One Vision są zauważalnie lepsze.

Fot: własne

Jeśli w jakimś aspekcie widać różnice niemal gołym okiem, to dla mnie jest to właśnie jakość emitowanych barw i praca pod słońce na 50% jasności ekranu. Tutaj z czystym sumieniem mogę napisać, że One Vision ma odczuwalną przewagę nad starszą siostrzyczką. To dość ciekawe, bowiem oba telefony wykorzystują matrycę IPS. Sprawdziłem też temperaturę barwową w ustawieniach, upewniając się, że ta jest w obu telefonach taka sama w chwili, kiedy porównywałem oba urządzenia. Była. I biel w One Vision wciąż była lepsza.

Kultura pracy i specyfikacja techniczna

O kulturze pracy nie napiszę tutaj nic odkrywczego. Oba smartfony są zgodne ze standaryzacją Android One i jestem absolutnie przekonany co do tego, że zarówno Motorola One jak i Motorola One Vision gwarantują bardzo wysoką kulturę pracy w niemal każdym scenariuszu użytkowania. Tutaj naprawdę trudno o różnice. Będą one widoczne na poziomie benchmarków, jednak dla typowego użytkownika najważniejszy jest wniosek końcowy. A ten brzmi następująco: oba smartfony zapewnią Wam bardzo wysoką kulturę pracy.

Fot: własne

Pozwolę sobie podkreślić znaczącą, bo aż dwukrotną przewagę Motoroli One Vision w ilości dostępnego miejsca na pliki: 128 GB wobec 64 w Motoroli One. To duża różnica obok której trudno przejść obojętnie. Zwracam też uwagę na nowszy standard Bluetooth (5.0 wobec 4.2) w Vision. Cała reszta, na czele z ilością pamięci RAM, wsparciem dla NFC i standardami łączności jest bardzo podobna. A, no i oba smartfony cieszą obecnością Androida 9 Pie.

Pozwolę sobie napisać też o tym, że konsumpcja treści internetowych, zarówno stron WWW jak i materiałów VOD na obu telefonach jest podobnej jakości. Zwracam jednak uwagę na to, że podobna nie oznacza taka sama. Głośniejszy dźwięk w One Vision docenicie podczas seansów filmowych. Wtedy też różnicę zrobi „kinowy” format wyświetlacza. W treści komfortu nawigacji z wykorzystaniem jednej dłoni, skłaniam się ku postawieniu między telefonami znaku równości.

Aparaty w Motoroli One i One Vision

Tutaj widać, że branża nie zwalnia tempa ani przez moment. Mimo, że różnice nie są zbyt duże na pierwszy rzut oka (13 Mpix z f/2.0 + 2 Mpix z f/2.4 wobec 48 Mpix z f/1.7 + 5 Mpix z f/2.2) to jednak daje się odczuć, że nowszy znaczy lepszy. Nawet pomimo tego, że One Vision interpoluje zdjęcia do 12 Mpix, a nie zapisuje ich w wyjściowej rozdzielczości 48 Mpix. Aparat łapie więcej światła, odnoszę też wrażenie, że nieco lepiej radzi sobie z rozmazywaniem tła.

Fot: własne

Warto w tym miejscu podkreślić też, że Motorola nieco bardziej dopieściła oprogramowanie w nowszej wersji smartfona. To nie tak, że w Motoroli One producent pokpił sprawę. Po prostu widać, że wszystko jest nieco lepiej dopięte na ten przysłowiowy ostatni guzik. Doceniam też lepszej jakości zdjęcia nocne oraz o wiele lepsze efekty, jakie udawało mi się wykręcić z wykorzystaniem koloru spotowego. Jako ciekawostkę mogę podać Wam to, że One Vision oferuje nawet nagrywanie 4K w formacie 21:9, dzięki czemu zdołacie zagospodarować cały obszar, jaki oferuje ekran.

Jak wzmiankowałem wcześniej, w nocy przewaga nowszego smartfona uwidacznia się jeszcze bardziej. Jeśli mowa o zdjęciach selfie, to tutaj również czuć przeskok z 8 Mpix do 25 Mpix. Na papierze to trzykrotnie więcej. Nie powiedziałbym, że zdjęcia z One Vision są trzy razy lepsze, jednak w gorszym świetle na pewno lepiej mieć po swojej stronie czujnik ze światłem f/2.0, a nie f/2.2. Zwłaszcza w telefonach, które przynależą do średniej półki cenowej.

Ze zdjęciami wykonanymi Motorolą One zapoznacie się tutaj. Fotki, jakie ustrzeliłem dla Was Motorolą One Vision czekają pod tym linkiem.

Akumulator

Czasem jest tak, że mniej znaczy więcej. Moto One ma ogniwo o pojemności 3000 mAh, które wspiera szybkie ładowanie 15 W. One Vision oferuje 3500 mAh i szybkie ładowanie 18 W. Wydawać by się mogło, że w tym pojedynku starsza wersja smartfona nie ma większych szans. Cóż, każdy, kto tak założył, jest w ogromnym błędzie. Oto bowiem okazuje się, jak duże znaczenie może odegrać niższa rozdzielczość ekranu w Motoroli One.

Uśredniony czas pracy na ekranie (SoT, screen on time) w Motoroli One często potrafi przekroczyć siedem godzin. Dla One Vision taki wynik jest bardzo trudny do wykręcenia. Raczej bliżej jej do 5-6 godzin SoT. Pokazuje to, że starszy nie zawsze znaczy gorszy. W ujęciu baterii widać też dość wyraźnie, że nie zawsze należy patrzeć tylko na samą pojemność ogniwa. Kończąc, dopowiem, że czas niezbędny do naładowania obu smartfonów jest dość podobny względem siebie. Tutaj trudno o wielkie różnice.

A zatem, Motorola One czy One Vision? (Podsumowanie)

Nie zamierzam udzielać Wam tutaj jednoznacznej odpowiedzi i pisać, że ten lub ten telefon jest lepszy. Nie zgadzam się z takim podchodzeniem do recenzji czy porównań. Musicie pamiętać o tym, że to tylko zdanie recenzenta. Recenzenta, który używa smartfona w określony sposób. I to właśnie ten sposób może nieraz znacząco różnić się od tego, na co Wy zwracacie uwagę. Ot, weźmy za przykład aparat. Ja wykonuję sporo zdjęć pod wieczór, a Ty, drogi użytkowniku, skupiasz się na fotkach robionych około południa, kiedy światło jest zupełnie inne. Ja mogę odpuścić różnicę czasu pracy na ekranie, bo mam pod ręką ładowarkę, a dla Ciebie to sprawa kluczowa.

Takie różnice można mnożyć. Właśnie z tego względu unikam podawania gotowej odpowiedzi. Powinniście zdecydować samodzielnie. Oczywiście, możecie kierować się tym wpisem, jednak to raczej powinien być głos doradczy a nie jedyna prawda objawiona. Różnic jest sporo, jednak są pośród nich błahostki jak i sprawy wysokiej wagi, które na pewno sprawiły, że na wybranych fragmentach tekstu skupiliście się nieco bardziej.

Kończąc, pozwolę sobie nadmienić, że pomimo tych wszystkich różnic, jest też jeden wspólny mianownik. Uważam, że oba telefony w swojej kategorii cenowej to smartfony, które mogą ścigać się z każdym telefonem od konkurencji. To ogromny atut Motki, która udowodniła, że można z powodzeniem zawalczyć o półkę średnią. Pamiętajcie też, że za nową Motorolę One Vision trzeba teraz zapłacić ~1100 złotych. Motorola One kosztuje ~700-800 złotych. Czy kilka stów oszczędności sprawia, że warto kupić starszą wersję?

Na to pytanie musicie (niestety) odpowiedzieć samodzielnie.