Oto kamień milowy w wyeliminowaniu notcha. Oppo pokazało kamerę, która jest schowana pod ekranem


Ostatnie dwa lata to ciągła pogoń za jak najciekawszym pomysłem na umieszczenie kamerki selfie w bliskim sąsiedztwie wyświetlacza. Był notch, były łezki czy dziurki. Aż nagle do gry weszło Oppo, które postanowiło, że najprościej będzie wywrócić wszystko do góry nogami i schować kamerę „za ekranem”.


Raz jest, a raz jej nie ma

Filozofia jaka przyświecała Oppo jest tak samo prosta co genialna. Producent zastosował specjalną powłokę, która przepuszcza światło i pod nią umieścił kamerkę do zdjęć selfie. Co ciekawe, aktywuje się ona tylko wtedy, gdy w aplikacji aparatu postanowimy przejść do odpowiedniego trybu zdjęć. W każdym innym scenariuszu mogłoby się wydawać, że trzymamy w dłoni smartfon, który po prostu nie posiada frontowej kamery.

Zobacz też: Jaki powerbank kupić na wakacje

Warto w tym miejscu zauważyć, że mówimy o prototypie, któremu wciąż jest daleko do doskonałości. Firma zdaje sobie z tego sprawę, dlatego też oficjalnie informuje o takim stanie rzeczy i prosi, aby od urządzenia nie wymagać na ten moment zbyt wiele. To jak najbardziej zasadne, bowiem mówimy tu o rewolucji, która dopiero co dokonuje się na naszych oczach. Mimo wszystko, już teraz można zobaczyć, że funkcja skrywa w sobie gigantyczny potencjał.

Wydaje się, że jest to zapowiedź kolejnego wielkiego wyścigu zbrojeń, który w bliskiej przyszłości przetoczy się przez branżę. Wiemy, że nad podobnym rozwiązaniem pracuje Xiaomi, a grzechem byłoby zakładać, że giganci, jak Samsung czy Huawei będą tylko się przyglądać. Z wielką niecierpliwością będę wyczekiwał pierwszego oficjalnego debiutu tej technologii. I jestem dziwnie spokojny o to, że na ten debiut nie będziemy musieli czekać zbyt długo.

źródło: fonearena

na zdjęciu głównym: Oppo R15, fot: producenta