Fotografia mobilna odgrywa istotną – żeby nie powiedzieć kluczową – rolę we flagowych smartfonach. Producent z Korei Południowej świetnie zdaje sobie z tego sprawę, dlatego też zamierza uzbroić dziesiątą wersję notatnika tak mocno, jak to tylko możliwe.

Aparat jednak z czujnikiem ToF?

Początkowo mówiło się o tym, że aparat w Note 10 będzie pewnego rodzaju ewolucją, która dostanie tylko kilka niewielkich usprawnień względem tych z rodziny Galaxy S10. Najnowsze plotki sugerują, że sprawy mają się zgoła inaczej. Kto wie, może Samsung poczuł na plecach oddech konkurencji i zdecydował o wdrożeniu sporych zmian. Co jednak najważniejsze, te zmiany wyjdą na korzyść wszystkim tym, którzy do mobilnej fotografii przykładają naprawdę dużą uwagę.

Zobacz też: TOP 5 smartfonów od Samsunga

Różnice względem Galaxy S10 5G objawiają się na etapie potrójnej, mechanicznej zmiennej przesłony oraz jaśniejszego oczka teleobiektywu. Mechaniczna zmienna przesłona będzie mogła być ustawiana dla wartości f/1.5, f/1.8 oraz f/2.4. Obiektywy szerokokątne powinny cechować się rozdzielczością 16 Mpix, a dużą robotę może wykonać czujnik głębi 3D ToF. Moduł ten znajduje się na wyposażeniu Galaxy S10 5G, jednak w Note 10 Pro ma on rzekomo zostać nieco „ztuningowany”.

Zobacz też: Samsung Galaxy Note 9 – recenzja

Kończąc, pozwolę sobie przypomnieć, że Note 10 Plus powinien dostać ekran o przekątnej 6,8 cala (QHD+), a całość będzie napędzał Snapdragon 855+ lub Exynos 9825. Producent stawia na 8/12 GB RAM i 256/512/1024 GB na pliki użytkownika. Kamerka selfie będzie znajdować się w centralnie ulokowanej w wyświetlaczu dziurce i będzie miała 10 Mpix matrycę. Jeśli plotki potwierdzą się, to cena, jaką przyjdzie zapłacić za Note 10 Plus w chwilę po premierze może otrzeć się o 5 tysięcy złotych. Sporo.

źródło: WinFuture

na zdjęciu głównym: Samsung Galaxy Note 9, fot: własne