Motorola jest jednym z tych producentów, który na przestrzeni ostatnich lat pokonał naprawdę długą drogę. Firma wraca do formy, staje się na nowo rozpoznawalna i – co najważniejsze – znów tworzy smartfony, które pozytywnie zaskakują nie tylko jakością, ale i ceną. Na które telefony Motoroli warto zwrócić uwagę?

Motorola Moto E5

Motorola Moto E5 /fot: własne

Rozpoczynamy od budżetowca. Trudno od Motki oczekiwać tego, że ta będzie demonem wydajności, jednak bez dwóch zdań, warto docenić producenta za świetną optymalizację oprogramowania. Mało jest urządzeń z tej półki cenowej (a mówimy o kwocie 350-400 złotych), które działają tak płynnie. Z oczywistych względów, zabrakło na pokładzie modułu NFC, jednak producent zdołał zaimplementować tu naprawdę świetnie działający skaner linii papilarnych.

Zobacz: Recenzja Motoroli Moto E5

Warto docenić producenta za obecność pełnego slotu na dwie karty SIM. W swojej kategorii cenowej, z bardzo dobrej strony prezentuje się też polityka aktualizacji. Czas pokazał, że firma nie zapomniała o swoim budżetowcu i ten wciąż jest w miarę na bieżąco aktualizowany. Docenicie też bardzo dobre czasy na jednym cyklu ładowania, niemal czystego Androida oraz ulokowany na froncie głośnik, który wykonuje naprawdę świetną robotę.

Motorola Moto E5 oferuje 5,7-calowy ekran, który wykonano w formacie 18:9. Pracuje on w rozdzielczości HD+, co przekłada się na zagęszczenie wynoszące 282 punkty na cal. Sercem konstrukcji jest Snapdragon 425 z grafiką Adreno 308. Całość spinają 2 GB pamięci RAM i 16 GB na pliki użytkownika. Co ważne, pamięć możemy poszerzyć o kolejne 128 GB przez slot microSD. Aparat główny ma 13 Mpix i światło f/2.0. Kamerka selfie to 5-Mpix moduł ze światłem f/2.2. Akumulator zamyka się w pojemności 4000 mAh.

Motorola One Vision

Motorola One Vision, fot: własne

Kolejne ciekawe urządzenie z logo Motki, które warto docenić, to One Vision. W ujęciu wyświetlacza można tu mówić wręcz o rewolucji. Co jednak najważniejsze, jest to rewolucja w pełni udana, która tylko i wyłącznie potwierdza, że producent zna się na swojej robocie naprawdę dobrze. Ciekawostką jest też zastosowanie przebudowanego modułu aparatu głównego oraz przeniesienie głośnika do rozmów na dolną ścianę urządzenia.

Zobacz: Recenzja Motoroli One Vision

Ekran ma przekątną 6,3 cala i pracuje w rozdzielczości Full HD+. Innowacją, o której wzmiankowałem w poprzednim akapicie jest zastosowanie formatu 21:9. Jest to tak zwany „format kinowy”, który powinien zapewnić świetne wrażenia wszystkim tym, którzy ochoczo oglądają materiały wideo z wykorzystaniem smartfona. Sercem konstrukcji jest Exynos 9609 z grafiką Mali G72 MP3. Całość płynnie spinamy 4 GB pamięci RAM i 128 GB na dane użytkownika.

To Motorola, więc nie mogło zabraknąć łączności NFC oraz wsparcia dla dwóch kart SIM. Z tego samego powodu można być spokojnym o zastosowanie USB-C, Bluetooth 5.0 oraz czystego Androida Pie, który na dodatek jest zgodny z certyfikacją Android One. Aparat główny, to duet 48 Mpix (OIS, f/1.7) + 5 Mpix ze światłem f/2.2 w roli matrycy pomocniczej. O dobrą jakość zdjęć można być więcej niż spokojnym. Akumulator ma pojemność 3500 mAh i wspiera szybkie, 18-watowe ładowanie.

Motorola One

Motorola Moto One, fot: własne

Tym, co wyróżnia Moto One jest czysty Android, który na dodatek jest zgodny ze standardem Android One. Ów standard zapewnia Wam trzyletnie wsparcie produktu w zakresie aktualizacji. W świecie smartfonów z Androidem to wynik, który zdecydowanie warto pochwalić. Producent zdecydował się też na zastosowanie notcha. To kontrowersyjna decyzja, jednak rozległe atuty urządzenia być może pozwolą Wam przymknąć na to oko 😉

Zobacz: Recenzję Motoroli One

Warto pochylić się też nad możliwościami aparatu głównego. Pozornie mówimy tu o średniaku, jednak w praktyce producentowi udało się stworzyć świetnie spasowany moduł, który bez najmniejszego wysiłku zdoła zapewnić Wam zdjęcia ostre, pełne szczegółowości. Nie sposób nie docenić też obecności modułu NFC, pełnego wsparcia dla dwóch kart SIM oraz obecności portu słuchawkowego.

Moto One posiada 5,9-calowy ekran wykonany w formacie 19:9, który pracuje w rozdzielczości HD+. Smartfon wykorzystuje w codziennej pracy Snapdragona 625 i grafikę Adreno 505. Całość zamykają nam 4 GB pamięci RAM i 64 GB na pliki użytkownika. Przywołany wcześniej aparat główny to duet 13 Mpix (f/2.0) + 2 Mpix (f/2.4). Kamerka selfie ma 8 Mpix i światło f/2.2. Akumulator zamyka się w pojemności 3000 mAh i wspiera technologię szybkiego ładowania (15 W).

Motorola Moto G7 Power

Motorola Moto G7 Power, fot: własne

„Król baterii” jest tylko jeden. Moto G7 Power debiutowała w tym roku i – jak sama nazwa wskazuje – jej głównym priorytetem jest zapewnienie użytkownikowi jak najdłuższych cykli pracy na jednym cyklu ładowania. Miałem wielką przyjemność spędzić z tym smartfonem sporo czasu i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że akumulator w Moto G7 Power to najwyższa półka.

Zobacz też: Recenzja Motoroli Moto G7 Power

Producent nie zaniedbał też pozostałych elementów specyfikacji technicznej. Dobre wrażenie zostawia po sobie kultura pracy, obecność niemal czystego Androida oraz świetnie ulokowany, frontalny głośnik. Widać, że Motorola przemyślała to urządzenie bardzo dokładnie. Co ważne, mimo zastosowania ogniwa o imponującej pojemności 5000 mAh, nie można odnieść wrażenia, jakoby było to urządzenie nieporęczne czy zbyt ciężkie. To atut sam w sobie.

Moto G7 Power cechuje się 6,2-calowym ekranem, który pracuje w rozdzielczości HD+. Urządzenie pracuje pod kontrolą Snapdragona 632 z grafiką Adreno 506. Pozytywnym akcentem jest też obecność 4 GB pamięci RAM i 64 GB na dane z opcją dalszej rozbudowy. Urządzenie wspiera też pełną łączność w oparciu o dwie karty SIM. Aparat główny to 12-Mpix moduł ze światłem f/2.0, a na froncie czeka na Was 8-Mpix oczko ze światłem f/2.2. Niestety, na pokładzie zabrakło NFC. Cóż, najwyraźniej nie można mieć wszystkiego.

Motorola One Action

fot: własne

Jedną z najnowszych konstrukcji ze stajni Motoroli jest One Action. Jednym z głównych wyróżników jest zupełnie nowy, potrójny aparat główny. Skrywa on pewną funkcję, za którą Motoroli wszyscy możemy być wdzięczni. Dzięki zastosowaniu specjalnej „kamery sportowej”, w dedykowanym trybie, bez względu na to, czy nagrywamy filmy trzymając telefon w pionie czy w poziomie, te zawsze będą zapisywane w osi poziomej. Oznacza to koniec tych dramatycznych chwil, gdy trzeba było patrzeć na wielkie, czarne pasy od lewej i prawej. Świetna rzecz, brawo, Motorolko!

Zobacz też: Motorola One Action – recenzja

One Action kusi wyświetlaczem o przekątnej 6,3 cala, który pracuje w rozdzielczości Full HD+. Jest to format 21:9, a wewnątrz wyświetlacza znajduje się dziurka (czy też może raczej dziura) w którą producent zaimplementował kamerę selfie. Urządzenie napędza Exynos 9606 z grafiką Mali G72 MP3. Mamy tu 4 GB RAM, 128 GB na nasze dane oraz czystego Androida Pie, który – zgodnie z dobrymi zwyczajami – jest zgodny z Android One. W ujęciu wsparcia telefonu polityką aktualizacji, to wielki atut.

Aparata główny składa się z trzech kamer: kamery akcji (16 Mpix, f/2.2, 117 stopni) oraz 12 Mpix (f/1.8) aparatu głównego i 5 Mpix matrycy pomocniczej do głębi. W dziurce na przedzie mamy 12 Mpix moduł selfie. Nie mogło zabraknąć też NFC, wsparcia dla dwóch kart SIM oraz opcji rozbudowy pamięci. Akumulator oferuje pojemność 3500 mAh. Ciekawostką jest to, że „szybkie” ładowanie to tak naprawdę 10W moduł turbo. Można było oczekiwać czegoś więcej. W ostatecznym rozrachunku to naprawdę świetna konstrukcja.