Różni producenci różnie podchodzą do wyświetlaczy w swoich urządzeniach. Pośród dominujących nurtów można jednak wymienić odwieczny dylemat związany z tym, czy ekran ma mieć „łezkę” czy nie. Na szczęście OnePlus podchodzi do sprawy nieco bardziej kompleksowo.

Kluczem do sukcesu ma być odświeżanie

Bardzo cieszy mnie, że OnePlus 7 Pro – w ujęciu wyświetlacza – będzie pozytywnie wyróżniał się na tle konkurencji. Jak poinformował na Twitterze Matt Swider, producent postawi na ekran z odświeżaniem na poziomie 90 Hz. To ogromny atut, który powinniśmy docenić nie tylko w grach, ale i podczas oglądania seansów wideo z wykorzystaniem urządzenia. Generalnie, im wyższe odświeżanie, tym nasz wzrok mniej się męczy. Z tego też względu jestem zachwycony taką decyzją firmy.

Wiemy też, że OnePlus 7 Pro dostanie moduł o przekątnej 6,67 cala. Co ważne, nie będzie tu notchy, łezek czy innych dziurek w wyświetlaczu. Sprawę ułatwia peryskopowy (czyli wysuwany z obudowy) moduł aparatu głównego, który także znajdzie się na wyposażeniu smartfona. Miłośnicy cyferek docenią wsparcia dla HDR10 oraz domyślnej rozdzielczości QHD+. Oby tak wysoka rozdzielczość prezentowanych barw nie odbiła się zbyt mocno na akumulatorze.

Fot za: Matt Swider

Urządzenie zadebiutuje już jutro, 14 maja. Wiemy, że będzie napędzać je Snapdragon 855 z grafiką Adreno 640. DO wyboru będzie 6/8/12 GB pamięci RAM i 128/256 GB na pliki użytkownika. Podobno OnePlus 7 Pro ma pracować z wykorzystaniem ultra-szybkich kości pamięci UFS 3.0. Aparat głowny, to trio 48 Mpix (f/1.6) + 16 Mpix + 8 Mpix. Na froncie będzie można zastać 16-Mpix oczko ze światłem f/2.0. Akumulator ma mieć pojemność 4000 mAh, a telefon wejdzie do sprzedaży z Androidem Pie z nakładką Oxygen OS.

źródło: Matt Swider na Twitterze

na zdjęciu głównym: OnePlus 6, fot: producenta