Branża mobilna rządzi się swoimi prawami. Częściej słyszymy o plotkach lub rzeczach, które producentom się udały i którymi się chwalą. Czasem jednak zdarza się, że można napisać o zabawnym chochliku, który dotknął posiadaczy niektórych urządzeń. W tym przypadku, OnePlus’a 7 Pro.

Komuś w OnePlus po klawiaturze przebiegł kot? 😉

Dobra wiadomość jest taka, że przywołany we wstępie chochlik nie niesie ze sobą żadnych negatywnych reperkusji dla użytkownika. Po prostu niektórzy posiadacze flagowego OP7 Pro dostali dzisiaj dziwne powiadomienie, które składało się z losowych liter. Wyglądało to tak, jakby ktoś wpisał te znaki bez żadnego celu i sensu, a następnie rozesłał właścicielom smartfonów. I tak – w pewnym uproszczeniu – było. Po prostu ktoś w firmie przetestował powiadomienia push nie na zamkniętym gronie testerów, a na użytkownikach.

OnePlus 7 Pro – specyfikacja techniczna:

  • Ekran: 6,67 cala (AMOLED, QHD+) z odświeżaniem 90 Hz i zintegrowanym skanerem linii papilarnych,
  • Procesor: Snapdragon 855,
  • Grafika: Adreno 640,
  • Pamięć RAM: 6/8/12 GB,
  • Pamięć na pliki: 128/256 GB w standardzie UFS 3.0,
  • Aparat główny: 48 Mpix (f/1.6) + 16 Mpix + 8 Mpix (f/2.4),
  • Kamerka selfie: 16 Mpix (f/2.0, moduł wysuwany z obudowy),
  • Akumulator: 4000 mAh,
  • System operacyjny: Android Pie z Oxygen OS.

Zobacz też: OnePlus 7 Pro: ceny

Na szczęście producent zachował się bardzo w porządku. Odniósł się do sprawy i przyznał, że zaistniałą sytuacja była wynikiem błędu. Co ma bardzo duże znaczenie, kliknięcie w notyfikację nie narażało odbiorców wiadomości na żadne negatywne reperkusje. Jeśli więc jesteście w gronie ciekawskich, którzy tapnęli na dziwnie brzmiące powiadomienie, to spokojnie, nie pobraliście trojana, który wyczyści Wasz telefon do stanu początkowego 🙂 Cóż, wpadki zdarzają się każdemu. Sztuką jest wyjść z nich z twarzą. Zupełnie jak OnePlus.

źródło: Slashgear